Zero waste – 5 praktycznych wskazówek, które łatwo wdrożyć

Tak dużo mówi się o większej dbałości o środowisko, że postanowiłam przemycać Wam kilka pomysłów na wdrożenie zero waste w życiu. Pojawią się wskazówki dotyczące kuchni, planowania posiłków, kosmetyków czy życia, jednak zaczniemy od.. totalnych podstaw.

Odkryjesz, że zero waste nie jest wcale takie trudne, jak się każdemu wydaje. Nie musisz od razu zakładać, że przez rok wyprodukujesz tylko słoik śmieci, jak Bea Johnson (swoją drogą, opowiem przy okazji o jej stylu życia. Obiecuję, że jeszcze w tym miesiącu!). Wystarczy zacząć małymi krokami, które nie tylko pozytywnie wpłyną na środowisko, ale i pozwolą na oszczędności. Zaczynamy?

#1 zamień worki foliowe na wielorazowe – to podstawa zero waste

Tak szczerze mówiąc, mam nadzieję, że jest to całkiem logiczne i każdy z nas już stosuje worki wielorazowe. To te torby bawełniane, które warto mieć zawsze pod ręką. Sama mam jedną w schowku samochodowym, gdybym jechała nieplanowo do sklepu. W domu kilka innych (przydają się nie tylko na zakupy, ale pakuję do nich ubranka dziecięce czy przekąski jak idziemy na spacer czy strój na trening – wielorazowe i wielofunkcyjne!)

zero waste - podstawy

#2 wielorazowe worki / pojemniki na konkretne produkty

Hola, Hola Pani Ola, o co kaman, przecież już była mowa o torbach wielorazowych. Tak, owszem, ale teraz zagłębiamy temat. Przypomnij sobie, w co ostatnio pakowałeś ziemniaki w sklepie? Foliówkę? A chleb? W papierowo-plastikową torbę? A mięso? Na plastikowej tacce? Już chyba rozumiesz, co?

  • owoce i warzywa z powodzeniem możesz zapakować w wielorazowe torebki, które uszyjesz samodzielnie ze starej firanki. Ja mam zamykany na zamek worek po pluszowych piłeczkach z IKEA. W sam raz na kilka pomidorów, mango, ogórka, paprykę i kilka innych warzyw/owoców. Każdy ważę osobno, doklejając kolejną etykietę na ten woreczek. PS. torby jak z górnego zdjęcia również są dostępne w IKEA, w Kauflandzie też można kupić wielorazowe woreczki przy stoisku z owocami i warzywami.
  • chleb możesz pakować w worek płócienny, w dodatku przedłużasz tym samym jego świeżość, bo zapewniasz cyrkulację powietrza, a on się nie kisi w plastiku.
  • mięso, szynki, sery – zapakujesz w wielorazowe pudełka (fakt, są plastikowe, ale nie jednorazowe). Tak, dokładnie te, które masz w domu. Co prawda nie wszystkie sklepy się na to zgadzają, ale jak na razie ja nie natrafiłam na taki problem. Jest to świetna praktyka zero waste, ale też dotycząca planowania samych zakupów. Bierzesz tyle pudełek, ile chcesz zrobić poszczególnych zakupów. Całkiem sprytne, prawda?

#3 słomki też mogą być bardziej eko

Nawet te małe plastikowe słomki możesz zamienić na takie.. more zero waste. Są dostępne wielorazowe (metalowe) lub po prostu papierowe. Osobiście używam papierowych, bo wciąż mam przed oczami obraz, jak biegnie mi dziecko z metalową, upada, a słomka wychodzi jej z drugiej strony głowy. Wiem, przesadzam, ale tak czuję się bezpieczniej. Na metalowe przyjdzie jeszcze czas.

Wiem, można totalnie z nich zrezygnować, ale przekonaj 2-letnie dziecko, żeby nie piło w ten sposób.

Zero waste - słomki

#4 wielorazowe płatki do twarzy czy podpaski

Kolejnym produktem, który często trafia do śmieci to płatki kosmetyczne (rano do zmycia twarzy, na wieczór do usunięcia makijażu, a nie zawsze na jednym się kończy, prawda?). Zamiast wciąż kupować, można wybrać wielorazowe. Są uszyte z bawełny bambusowej, antybakteryjnej, a ich regularne mycie pozwoli zachować higienę. Dostępne są też rękawice GLOV, które także zmywają makijaż (bez użycia dodatkowych kosmetyków).

Co do podpasek – temat może okazać się kontrowersyjny, ale na świecie nie każda kobieta ma dostęp do jednorazowych podpasek czy tamponów. A te wielorazowe są jakimś rozwiązaniem. Dostępne są też kubeczki menstruacyjne, jednak uważaj na nie. Skonsultuj z ginekologiem czy nie ma przeciwwskazań, abyś z nich korzystała. Czytałam o reakcjach alergicznych, które zakończyły się antybiotykiem i ogólną masakrą tam na dole.

Idąc dalej – dostępne są też pampersy wielorazowe, które są tworzone na tej samej podstawie. Może nawet takie rozwiązanie okaże się tańsze i przy okazji zachęci do szybszego odpieluchowania dziecka?

#5 woda filtrowana jest bardzo zero waste

Człowiek powinien pić około 2 litrów wody dziennie. Czy kupujesz ją w butelkach? A może zrezygnuj z tego pomysłu i kup po prostu dzbanek z filtrem (koszt to 50 zł, później wymieniasz filtr za około 5 zł na miesiąc). Pozostaje tylko nalać wodę prosto z kranu i gotowe. Tańsze, wygodniejsze, zawsze pod ręką.

Możesz też sprawdzić w swoich wodociągach czy woda z kranu nie jest na tyle czysta, że i ten filtr okaże się zbędny. Nie masz pewności? Oddaj próbkę wody do przebadania. Zrobisz to w laboratoriach w terenowych stacjach sanitarno-epidemiologicznych oraz tych działających prywatnie czy przy uczelniach. Koszt? Internet pokazuje mi, że około 150 zł (czyli 75 litrów wody butelkowanej, która starczy na miesiąc).

Jakie Ty znasz praktyki zero waste? Które z nich chętnie wprowadzisz do swojego życia? Czekam na komentarze!

Dodaj komentarz

Facebook