Wytrawne babeczki – propozycja dania dla dziecka

Marysia już jest na tyle wymagającym (pod względem kulinarnym) dzieckiem, że muszę czasami stawać na rzęsach, aby przygotować jej coś, co chętnie zje. I nie ma problemu z moją kuchnią, a moją osobą. Jak jej wmówię, że to danie KUPIŁAM (a nie zrobiłam), zje chętnie, jak widzi, że coś robiłam, nawet widelcem tego nie tknie i krzyczy “nie” albo “ble”. Taki nasz urok. Ale mniejsza z tym, czas na przepis!

Pomysł na wytrawne babeczki przyszedł tak nagle – miałam niby coś w lodówce, ale nic sensownego z tego bym nie zrobiła. Więc jedyną opcją, było połączenie wszystkiego w jakiś mądry sposób. Co znalazło się w babeczkach?

  • 1 jajko
  • 1 szklanka mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • pół szklanki oleju
  • pół szklanki mleka
  • zioła (prowansalskie, albo oregano itp)

Dodatki, które można wrzucić do środka:

  • szynka
  • oliwki
  • pieczarki
  • ser żółty / mozzarella
  • pomidory
  • inne “resztki” z lodówki 🙂

W zasadzie wszystko robi się szybko i łatwo – jajko z solą roztrzepać, dodać płyny, mąkę i proszek do pieczenia, później zioła. Masa powinna być lepka, baaaardzo gęsta (na tyle, żeby ciężko było jej oddzielić się od łyżki) i dopiero teraz wrzucamy dodatki. Wszystko do foremek i do piekarnika- 200 stopni i około 20-25 minut (w zależności, jak duże foremki na babeczki macie). Takie danie można podać z sosem pomidorowym / czosnkowym. Czy było smaczne? BARDZO! Czy Marysia je zjadła? Nie, bo Tomek powiedział “no spróbuj, mama tak się napracowała przy nich..”. Także tego. Smacznego!

 

 

Aleksandra Szymańska

Dodaj komentarz

Next Post

Karmienie piersią moimi oczami

pon Wrz 25 , 2017
Pamiętam jak dziś, moment w którym pierwszy raz pielęgniarka przystawiła mi dziecko do piersi, po tym jak spędziła noc na neonatologii. Czułam wtedy strach i ogromną odpowiedzialność – musi mi się udać. Karmienie piersią to najlepsze, co mogę przez najbliższe miesiące dać mojej Marii..

Aktualne

Facebook