Ostatnio tak wspominałam swoją ciążę i to, co sprawiało mi największe problemy. Tak, nie będę ściemniać, nie był to najcudowniejszy okres, usłany różami, fiołkami, nie wyglądałam idealnie, a jedyne o czym marzyłam pod koniec, to żeby ktoś wyrwał mi dziecko z brzucha 😀 dobra, koniec dramatyzowania 😉

20151009_135502

Żeby nie zaczynać z gruber rury, zaczniemy od tych przyjemnych rzeczy 😉

Każdy rozczula się na widok Twojego rosnącego brzucha. Są i tacy, którzy czują silną potrzebę dotknięcia – tak, żeby sprawdzić czy to nie piłka, poduszka czy paczka z chipsami 😉

Jeżeli nie masz w tym problemu, będziesz czuć się jak w raju – głównie przy stoisku z mięsnym (ale nie licz na to, że Cię przepuszczą. Nigdy tego nie zrobią, nawet jak poprosisz). Jeżeli czujesz awersje przed dotykaniem – trudno. I tak będą macać i tykać.

Twoje włosy będą piękne i lśniące, mocne, grube i przestaną wypadać!

Oooo TAK! Każda o tym marzy. Nawet jak będziesz je myć w szarym mydle i tak będą piękne. Hormony – te same, które sprawiają, że ryczysz bez powodu. Jednak te piękne chwile szybko się kończą, wraz z porodem, kiedy zaczyna się cały ten horror 😉 Włosy się obudzą i stwierdzą, że w ciągu jednego tygodnia musisz stracić to, czego nie straciłaś przez ostatnie 9mcy. Rezultat? Zaczniesz łysieć – plackowato. Kiepsko to wygląda. Ja przestałam się czesać, a moja fryzjerka zapytała się, czy jestem świadoma, że te włosy w końcu odrosną.. FUCK ME! Nie wpadłabym na to 😀

Możesz bezkarnie pierdzieć – w końcu to gazy, dla których nie ma miejsca w najciemniejszych zakątkach Twoich jelit. Jak coś – to zwalasz na dziecko.

Chyba nie muszę przedstawiać zalet tego rozwiązania, co? Chociaż z drugiej strony – przecież kobiety nie pierdzą, a to znak, że nosisz chłopaka 😉

Znasz ułożenie toalet w każdym centrum handlowym czy nawet na rynku w mieście.

Kto się śmieje, ten się śmieje ostatni.. Ostatnie miesiące to istne eldorado dla pęcherza, ledwo wypuścisz te trzy kropelki, wyjdziesz z łazienki i już czujesz parcie i silną potrzebę skorzystania. Tu i teraz. Biegniesz.. PARDON! Toczysz się niczym słoń między spacerującymi, aby zdążyć…

Masz ochotę na różne dziwne potrawy – ogórki z kisielem pomarańczowym, jogurt z mięsem mielonym, a nawet jabłecznik z sosem.. nie owocowym.

Zamiast patrzeć jak na wariatkę, albo ostro zjaranego człowieka, każdy będzie się rozczulać i spełniać coraz głupsze zachcianki. True story!

Skurcze – wszystkiego. Nagle w środku nocy budzisz się, bo w nodze coś Cię złapało. Krzyczysz jak opętana, budząc dosłownie każdego, po czym zasypiasz. Ot tak, jakby nic się nie stało.

Bywało. Dosyć często..

A skoro przy spaniu jesteśmy. Zaśniesz wszędzie, w każdej pozycji, przy hałasie, smrodzie, mrozie czy upale. Nie ma miejsc niemożliwych. Korzystaj – co prawda nie wyśpisz się na zapas, ale chociaż odpoczniesz.

Tak wyglądał u mnie pierwszy i trzeci trymestr. Mogłabym spać i spać. Chociaż uderzenia gorąca budziły mnie – najczęściej w środku nocy, tak samo parcie na pęcherz. Dlatego zaczęłam funkcjonować w dziwnych godzinach – 4:00- 7:00, później spanie do 18:00, kilka seriali i znowu sen. Co prawda jak masz już jedno (bądź więcej) dziecko w domu – zapomnij o tym luksusie.. 😉

Raz Ci ciepło, a zaraz w ch*** zimno. Kobiety nie zrozumiesz.

Myślę, że ten obrazek wyjaśni bezsens tego zjawiska.

240bf0ee54c86d6026fd579b4175699cDusisz się, leżąc na boku. Na plecach tracisz przytomność. Zadyszka łapie Cie po przejściu się po schodach na pierwsze piętro. I po co była ta Chodakowska, Lewandowska czy truchtanie w pierwszym trymestrze, skoro i tak jesteś słoniem?

Smutna prawda. Potrafiłam łapać zadyszki po dłuższej rozmowie. Chcesz tu męża opierdzielić za brak pizzy w zamrażarce (w końcu masz jeść zdrowo), a nie możesz, bo ledwo łapiesz oddech. Wiesz co jest gorsze? Nie wypomnisz mu tego za kilka miesięcy, bo zapomnisz.. a wszystkiemu winny jest…

BUDYŃ zamiast mózgu. O ciężarnym mózgu krążą legendy – i każda jest prawdziwa. Zostawiasz pilot w lodówce, kluczyki od samochodu w kosmetyczce i do dzisiaj nie wiesz, gdzie schowałaś czekoladę, którą trzymałaś na czarną godzinę..

Do dzisiaj jej szukam. Ale już tylko po to, żeby wyrzucić, bo pewnie żyje swoim życiem 🙁

A jakie są Wasze wspomnienia z okresu ciąży? 🙂

2 comments on “Z życia słonia – czyli na co powinna przygotować się ciężarna..”

  1. Zapomniałaś o najważniejszym!! Że pod koniec ciąży sama nie założysz butów z zapięciem, co najwyżej klapki. A nawet jeśli uda Ci się ta sztuka, to pt będzie spływał wszędzie i ta zadyszka!!
    Już nie wspomnę o pedicure…. 1h na jedną nogę i siódme poty 😂.
    Ale bywało też fajnie np. zawsze miałam miejsce siedzące w autobusie 😉.

    • faktoza! Najważniejsze 😀 pamiętam te wygibasy, żeby tylko ominąć wielki brzuch i w magiczny sposób zaaplikować buty, jak nikogo nie było w domu. I wiesz.. klapki w listopadzie / grudniu to strasznie kiepski pomysł 😀

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *