Marysia już jest na tyle wymagającym (pod względem kulinarnym) dzieckiem, że muszę czasami stawać na rzęsach, aby przygotować jej coś, co chętnie zje. I nie ma problemu z moją kuchnią, a moją osobą. Jak jej wmówię, że to danie KUPIŁAM (a nie zrobiłam), zje chętnie, jak widzi, że coś robiłam, nawet widelcem tego nie tknie i krzyczy „nie” albo „ble”. Taki nasz urok. Ale mniejsza z tym, czas na przepis!

Pomysł na wytrawne babeczki przyszedł tak nagle – miałam niby coś w lodówce, ale nic sensownego z tego bym nie zrobiła. Więc jedyną opcją, było połączenie wszystkiego w jakiś mądry sposób. Co znalazło się w babeczkach?

  • 1 jajko
  • 1 szklanka mąki
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • pół szklanki oleju
  • pół szklanki mleka
  • zioła (prowansalskie, albo oregano itp)

Dodatki, które można wrzucić do środka:

  • szynka
  • oliwki
  • pieczarki
  • ser żółty / mozzarella
  • pomidory
  • inne „resztki” z lodówki 🙂

W zasadzie wszystko robi się szybko i łatwo – jajko z solą roztrzepać, dodać płyny, mąkę i proszek do pieczenia, później zioła. Masa powinna być lepka, baaaardzo gęsta (na tyle, żeby ciężko było jej oddzielić się od łyżki) i dopiero teraz wrzucamy dodatki. Wszystko do foremek i do piekarnika- 200 stopni i około 20-25 minut (w zależności, jak duże foremki na babeczki macie). Takie danie można podać z sosem pomidorowym / czosnkowym. Czy było smaczne? BARDZO! Czy Marysia je zjadła? Nie, bo Tomek powiedział „no spróbuj, mama tak się napracowała przy nich..”. Także tego. Smacznego!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *