Myślę, że wiele mam, które zapoznają się z moim tekstem powie sobie w duchu „znam to”. Moja historia ani nie jest odkrywcza, ani niezwykła. Taka to proza bycia rodzicem i walki ze snem swojego dziecka. Raz uda się wyjść obronną ręką, innym razem zasypiasz trzymając dziecko, wygięta nogą w stronę Kaukazy, a głową na Madagaskar i budzisz się rano pogięta i jeszcze bardziej zmęczona… ale do sedna!

15451085_10207966028256211_15548552_n (więcej…)