Zaraz po urodzeniu Ludwiczki miałam myśli w głowie – jak teraz mam jeść? Czy czeka mnie jałowy rok o chlebie i wodzie? Prawdę mówiąc byłam lekko przerażona, bo lubię dobrze zjeść – ale dziecko przecież jest ważniejsze. Na szczęście położna (która lekko mnie przerażała) powiedziała, że nie ma czegoś takiego jak „dieta dla kobiety karmiącej”..

Untitled-3 (więcej…)