Tekst, który dzisiaj publikuję ma ponad rok czasu. Pisałam go w grudniu 2013 roku, gdy zaczęłam swoją długą, trwającą do dzisiaj walkę o dziecko. Myślę, że problem jaki poruszam jest nadal aktualny i warty przeczytania. Moi znajomi prawdopodobnie już to czytali, na poprzednim blogu jaki prowadziłam (ale już nie mam psychicznie siły, aby go kontynuować) ta publikacja cieszyła się największą popularnością – prawie 2 tysiące wyświetleń! Ciekawe czy powtórzę ten sukces.
20_baby_names_for_new_year_newbornsJeżeli chcesz mieć dziecko – jak planujesz jego życie? Swoją przyszłość, jak zmieni się Twoja rzeczywistość, gdy ta mała istotka wyjdzie na świat i wyda z siebie pierwszy dźwięk? Jesteś na to gotowa?

 

Moim zdaniem, świadome planowanie macierzyństwa zaczyna się nie poprzez poczucie instynktu – widzisz dziecko na ulicy i zaczynasz płakać. Nie! Nie! Świadome macierzyństwo to moment, w którym zdajesz sobie sprawę, że nie wystarczy kolokwialnie mówiąc, zrobić i urodzić, ale wychować, przekazać pewne wartości i sprawić, by Twoje dziecko wyrosło na porządnego człowieka. Planowanie rozpoczyna się w głowie i w momencie pierwszych rozmów z Twoim partnerem. Nie powinno się zakładać, że w ciążę znajdzie się wcześniej niż pół roku. Dlaczego tak długo? Moim zdaniem i tak jest to krótki czas. Pomyśl sobie – z jakim wyprzedzeniem planujesz ślub? Zakup mieszkania czy samochodu? Stworzenie nowego życia jest jeszcze bardziej odpowiedzialne od wspomnianych aktywności. Musi być to dobra i poparta argumentami decyzja.

Przypominam, że mówię o świadomym macierzyństwie – nie przypadkowym. Musisz sobie sama odpowiedzieć w głowie – po co Ci dziecko? Czujesz się samotna? Koleżanki w pracy mają? A może chcesz zatrzymać męża przy sobie, a Twój związek właśnie przechodzi gorsze chwile? Powiem jedno – to nie jest dobry moment w Twoim życiu. Dziecko to nie zabawka. Dziecko to nie zwierzę. Dziecko to nie chwilowy kaprys czy moda. Jest to decyzja na całe życie, nie będziesz mogła w pewnym momencie stwierdzić, że podrzucisz je komuś i pójdziesz się zabawić. Zanim przejdziesz do planowania ciąży, odpowiedz sobie na kilka pytań.

Czy Twój związek jest mocny?

Czy osoba, z którą dzielisz swoje życie – jest tą jedyną? Czy znasz ją na wylot? Czy planujecie wspólną przyszłość? Jesteście ze sobą już długi okres czasu i masz te zaufanie, o którym tak się mówi? Dziecko nie będzie spoiwem, nie naprawi relacji między Wami, nie sprawi, że się nigdy nie rozstaniecie. Dziecko nigdy nie powinno być czynnikiem, który sprawi, że zepsuty związek pozostanie w tym samym miejscu. Dziecko jest nagrodą, kolejnym krokiem. Decyzja powinna zostać podjęta przez dwojga partnerów. Nie planuj „wpadki”, która sprawi, że on przyjdzie do Ciebie z pierścionkiem czy wyciągnie rękę na zgodę. Lepiej kupcie sobie rybkę i akwarium.

Czy obudził się w Tobie instynkt?

Jeżeli nie – odłóż plan na później. Nie wierz w słowa, że obudzi się on w momencie, gdy urodzisz. A jak nie? A jak dziecko Cię unieszczęśliwi? Nieszczęśliwa matka to nieszczęśliwe dziecko. A przecież tego nie chcesz, prawda? Musisz być pewna, że chcesz tego.

Jak wygląda Wasza sytuacja finansowa?

Nie chcę wchodzić Ci do portfela, ale pamiętaj – dziecko to nie pies, który „kosztuje” 30 zł miesięcznie. Dziecko ma swoje potrzeby – pieluchy, szczepienia, ubranka, jedzenie, badania, leki, nie daj Boże operacje! Nie możesz stwierdzić, że „jakoś to będzie”, albo „poradzimy sobie”, jeżeli przez myśl Ci przejdzie coś takiego jak „z becikowego się przeżyje” – zapomnij! Kup sobie wspomnianą rybkę! Może jej zrobisz mniej krzywdy. Gdy zajdziesz w ciążę, nie będziesz pracować. Masz umowę o pracę? Super – dostaniesz urlop macierzyński i stałą pensję. A jak masz umowę zlecenie / o dzieło? Zapomnij. Co jeżeli w ogóle nie masz pracy? Partner ma? Super – ale masz pewność, że będzie to stała praca? Stały dochód? A co jak rozpoczną się zwolnienia? Nikt nie będzie patrzeć, że utrzymuje on żonę i dziecko. Musisz posiadać oszczędności i dobry plan. Gdy ja liczyłam, stwierdziłam, że przy zdrowym dziecku, muszę mieć przynajmniej 1 000 zł na miesiąc na tą małą istotkę. Nie zapomnij o swoich potrzebach!

A warunki mieszkaniowe?

Rozejrzyj się wokoło. Czy Twoje mieszkanie nadaje się na wychowywanie dziecka? Jest ono w pełni bezpieczne? Jest ono Twoje? Czy wynajmowane? Rozumiem, że nie każdy z nas ma tak dobrą pensję czy pomoc od rodziny, że na starcie posiada własne lokum, nie obciążone kredytem. Jednak przelicz to sobie – czy jest to dobry moment na dziecko?

Co z Twoją pracą? 

Dużo się mówi o spełnieniu. Coraz więcej z nas spełnia się właśnie w pracy – niektóre z nas są w tym naprawdę rewelacyjne – oszałamiająca kariera, zaufanie pracodawcy, zadowoleni klienci, a to dopiero początek. Jesteś pewna, że w tym momencie chcesz wcisnąć guzik „pauza”? Miej świadomość, że jak wrócisz z urlopu nie będziesz już tą samą osobą. Wyższe stanowisko nie będzie na Ciebie czekać – takie są realia – wyścig szczurów. Pamiętaj! Musisz czuć zawodową satysfakcję, aby ją porzucić – bo tak właśnie będzie. Nie rezygnuj z zajęcia, które sprawia Ci mnóstwo satysfakcji, bo to „czas na dziecko”. Będziesz później nieszczęśliwa.

Jakie wartości chcesz przekazać dziecku?

To kolejna bardzo ważna sprawa. Przecież nie wystarczy urodzić. Musisz wychować dziecko – najlepiej jak możesz. Dlatego zastanów się w sobie – jakim jesteś człowiekiem? Jakie wartości jesteś w stanie przekazać swojej córce czy synowi? A Twój partner? Zastanów się już teraz, bo później trzeba będzie działać, nie będzie czasu na rozmyślanie czy planowanie!

Czy będziesz miała czas dla swojego dziecka?

Ostatnia najważniejsza sprawa. Dziecko wymaga stałego kontaktu z rodzicem. Moi mieli dla mnie mnóstwo tego czasu – rano, po szkole, wieczorami czy w weekend. Poświęcali dużo swojej uwagi i zainteresowania, bardzo często rezygnując z urlopu tylko dla siebie czy wyjść z przyjaciółmi. Dlatego moi rodzice do dnia dzisiejszego, są moimi najlepszymi przyjaciółmi. Tak dużo czasu, ile ze sobą spędziliśmy jest w dużej mierze zasługą tego, jakim jestem człowiekiem. Dlatego ja chcę być przy dziecku, a Ty? Powiesz „nie” przyjaciółkom, gdy będą chciały wyjść na imprezę w weekend? Albo na zakupy, kiedy Twoje maleństwo będzie stawiać pierwsze kroki? Ta z Was, która nie wyobraża sobie takiej sytuacji, że ktoś inny jest ważniejszy od dziecka – GRATULUJĘ, przeszłaś test. Ale uwierz mi, że jest jeszcze wiele „mam”, które stawiają innych wyższej w hierarchii od swojej pociechy.

Jeżeli odstraszyłam Was od decyzji o posiadaniu dziecka z najbliższych miesiącach – dobrze. To znak, że jeszcze nie czas. Spełnij się, rób szalone rzeczy, umacniaj relacje ze swoim mężczyzną. Po urodzeniu dziecka, wszystko się zmieni – tak mi mówią znajome pary, które doczekały się potomstwa.

11 comments on “Świadome macierzyństwo”

  1. To slaby tekst kobiety, ktora ma niewiele wspolnego z macierzynstwem. Jak mozna liczyc wydatki na dziecko opierajac się jedynie na przewidywaniach. 1000 zl miesiecznie na jedno dziecko ? zyjemy w Polsce. Niewielu ludzi stać by bylo na taki miesieczny wydatek. moje dziecko jest niezadbane bo ja tyle nie wydaje? koszt jednego dziecka na miesiac to 2 paczki pampersow i mleko za okolo 120 zl, 5 paczek chusteczek nawilzanych, ewentualne w pozniejszym okresie kaszki i obiadki (jezeli mamie sie samej nie chce wstawic zupki) zapomnialas o tym ile macierzynstwo moze kobiecie dac, a zapomnialam nic o tym nie wiesz…

    • Dominiko, a policzyłaś koszt wózka, łóżeczka, ubranek, szczepionek? Jestem osobą, która dokładnie wszystko analizuje, dlatego wszystkie koszty „akcesoriów” dodałam do budżetu miesięcznego na pieluszki, chusteczki, zabawki, książki i podzieliłam to na cały rok. Być może będzie to mniejsza kwota, bo czasami można znaleźć świetną ofertę na wózek czy kupić używane łóżeczko za „butelkę wina” ( sama tak sprzedałam znajomym łóżeczko po mojej młodszej siostrze ). Ale musimy realnie pochodzić do wydatków.
      Nie uważam, że gdy wydajesz mniej niż założyłam stawia Ciebie w gorszym świetle i Twoje dziecko jest niezadbane – wręcz przeciwnie. Jeżeli zamykasz się w mniejszej kwocie – gratuluję i chciałabym się tego od Ciebie nauczyć zanim pojawi się moje upragnione dziecko.

      Co do macierzyństwa i tego co może dać kobiecie – po części wiem. Moja siostra pojawiła się na świecie gdy byłam już dorosłą, odpowiedzialną za siebie osobą. Starałam się pomagać moim rodzicom tyle ile mogę, rezygnując często z własnych wyjść, wakacji by moi rodzice mogli odpocząć i cieszyć się swoim towarzystwem, gdy ja przewijałam siostrę czy pozostawałam z nią sama na kilka dni. Wiem, że jest to nieporównywalne z prawdziwym życiem z dzieckiem, ale wiem też, że pragnę zostać matką. Chcę dać swojemu dziecku wszystko to, na co zasługuje, chcę by było szczęśliwe, spełnione i wychowywało się w domu pełnym miłości, zrozumienia. Mam nadzieje, że szybko przekonam się jak to jest być nie tylko kobietą, żoną, ale i matką. Uwierz mi, że od wielu miesięcy czekam na te dwie kreski, robiąc testy co 30 dni, licząc, że tym razem będzie to mój szczęśliwy dzień.

      Pozdrawiam Cię Dominiko i dziękuję za Twoją opinię.
      Ola

    • Marzeno, nie umoralniam 🙂 wyrażam swoją opinię. To, że nie mogę mieć dziecka i walczę o to od wielu miesięcy nie powoduje, że jestem gorsza, nie powoduje, że nie mogę mieć swojego zdania w tym temacie. Mogę tylko planować, choć chciałabym znacznie więcej – chciałabym pisać artykuły z serii „jak to jest być matką”. Ale zapewne i wtedy odezwą się osoby, które mnie skrytykują i będą uważać, że jestem ograniczona, bo patrzę tylko na dom, a nie na karierę i inne aspekty związane z życiem. Ale nie o tym chciałam Ci pisać.

      Mam nadzieję, że niebawem będę mogła ponownie wrócić do artykułu i zmienić swoje zdanie na temat macierzyństwa. Jednak wtedy nie będę podchodzić do tematu analitycznie, z dystansem, a z emocjami. Bo wierzę, że w końcu nam się uda i wraz z mężem zostaniemy rodzicami. Jest to moje największe marzenie.

      Dziękuję za Twój komentarz i pozdrawiam.
      Ola

  2. hej jestesmy na jednym etapie. również staramy się o dziecko. Również wyczekuje 2 kresek !
    fajnie przeczytac ze na prawde jestem gotowa !
    Pozdrawiam

    • Zuza, oczywiście. Znam osobiście pary, które po 9-10-ciu latach dopiero doczekali się ciąży. Każdy organizm jest inny, każda z nas ma inne predyspozycje. Ale niezależnie od tego czy to rok, dwa czy dziesięć lat starań, każdy miesiąc boli, ma to wpływ na nas, na nasze małżeństwo. Nie życzę tego nikomu i jeżeli sama się starasz o dziecko tak długo, a nawet więcej – to przykro mi. Mam nadzieje, że na dniach doczekasz się swojego cudu!

  3. Ja z mężem starałam się o pierwszą córkę 4 lata i o drugą kolejne 4.Wiem jednak ze nigdy nie można się poddawać i trzeba ufać ze w końcu zobaczy się te dwie kreski na teście.Obecnie czekamy na naszą druga córkę (termin na marzec) i musze powiedzieć ze to macierzyństwo będzie zupełnie inne.Bedzie bardziej świadome i mniej nerwowe bo juz wiadomo co i jak że już nie wspomnę o ogromnych pokładach cierpliwości wypracowanych przy pierwszej corce;) Pozdrawiam serdecznie i gratuluję królewny w domu.P.s.Ciekawa jestem jak będzie Pani podchodziła do ewentualnego drugiego macierzyństwa którego życzę z całego serca:)

    • Marto, dziękuję Ci za Twój komentarz i jestem pod wrażeniem siły i woli walki o dziecko! Nasze maleństwo przyszło na świat dokładnie w 3 lata po tym jak się zaczęliśmy starać (bez kilku dni), więc po tym doświadczeniu wiem, że nie ma rzeczy niemożliwych! Naturalnie chciałabym drugie dziecko i mam nadzieje, że drugi raz szczęście się do mnie uśmiechnie. Życzę dużo zdrowia i szczęśliwego rozwiązania! 🙂

      PS: Mów mi Ola, na „panią” nie mam ani wyglądu, ani pieniędzy 😉

      • Zapomniałam dodać w odniesieniu do Twojego wpisu,że drugie dziecko związane jest również z oszczędnościami w postaci choćby ubranek ,łóżeczka,wózka itp. Niestety w moim przypadku druga ciąża wiązała się z leżeniem w łóżku ale za to uniknęłam póki co kolki nerkowej:) Wydatki póki co mniejsze ale nerwów jakby więcej bo człowiek jest bardziej świadomy tego co się może stać w ciąży jak się nasłuchał lezac w pierwszej ciąży 3 krotnie w szpitalu historii innych pacjentek.Tak dla równowagi moje nastawienie do porodu jest jak najbardziej pozytywne nawet bardziej pozytywne niż do pierwszego:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *