[recenzja] “Czytamy w oryginale” – seria wydawnicza pomagająca w nauce języka angielskiego

Ostatnio miałam okazję otrzymać od Biblioteki Newsweeka pierwszy tom serii “Czytamy w oryginale”. Ogólnie koncepcja jest bardzo prosta – znane powieści po lewej stronie książki są napisane w języku angielskim, po prawej tłumaczenie 1:1 w języku polskim. Jak to się ma w rzeczywistości i czy polecam zakup całej serii? Sprawdź w tym wpisie!

Kiedyś już organizowałam na łamach mojego bloga “Kwadrans z angielskim” – niestety obecnie nie daję rady nawet z czytaniem prasy branżowej każdego dnia, a co dopiero mówić o praktyce z językiem? Dwójka dzieci, mnóstwo obowiązków zawodowych, a do tego szukanie chociaż chwili, by pobyć sam na sam z mężem.. Zamiast nauki, wybiorę rodzinę. Dlatego uważam, że tego typu książki są świetną propozycją – nawet, gdy mamy ograniczony czas w ciągu dnia. Co takiego ma w sobie seria “Czytamy w oryginale”, że może mi i Tobie się spodobać?

Przede wszystkim podoba mi się, że wymiar tej książki jest mały – takie dwa telefony komórkowe. Nie zajmuje za dużo miejsca w torebce, dlatego mogę wrzucić do torebki czy plecaka i sięgnąć w wolnej chwili – w kawiarni przy pysznej kawie, jak mi dziecko zaśnie na spacerze, a ja się relaksuję, siedząc na ławce – no sami rozumiecie. Nie waży tony, nie ma wymiaru A4, dlatego “nie przeszkadza”, a mając taką książkę zawsze przy sobie – w końcu znajdzie się ten moment, by ją wziąć w rękę i poczytać. Bez planowania, bez wymówek.. Jednak, jak to twierdzą mężczyźni.. rozmiar nie ma znaczenia..

Biblioteka Newsweeka przygotowała aż 18 tomów, których łączny koszt (z przesyłką) to zaledwie 149,50 zł (dla porównania, są to 3 książki po angielsku kupowane w popularnej sieci na “E” lub podręcznik do nauki języka angielskiego). Fakt, że wersje są mniejsze – zaledwie kilka rozdziałów, ale w serii chodzi o to, żeby mieć stały kontakt z językiem, szkolić słownictwo, szlifować czasy i przede wszystkim – rozumieć to, o czym się czyta. Może dlatego jest ta druga strona po polsku z przekładem 1:1. Masz wątpliwości? Spoglądasz w bok i wszystko jasne! Bez szukania w translatorze czy słowniku.

Nauka angielskiego może być taka prosta!

Warto dodać, że seria “Czytamy w oryginale” jest przeznaczona do osób, które już znają język angielski – najlepiej w stopniu średnio-zaawansowanym, ale moim zdaniem nawet początkujący dadzą sobie radę, w końcu mamy te pomocne prawe strony 😉 Książkę czyta się zaskakująco szybko, nie wiem czy to efekt świetnego tytułu (pierwszy to Przygody Sherlocka Holmesa) czy dlatego, że słownictwo wydaje się proste i szybko przypominam sobie, że rzeczywiście znam te słowa, a w połowie przestaję się sprawdzać z prawą stroną.

Ogólnie ja z niecierpliwością czekam na drugi tom – tym razem będzie Rozważna i romantyczna, kolejne będą jeszcze lepsze. Doceniam prostotę nauki z taką książką. W końcu każdy z nas ma od groma codziennych obowiązków i wszyscy zdajemy sobie sprawę, że znalezienie chociażby 30 minut na naukę niekiedy graniczy z cudem. Po “czytamy w oryginale” można sięgać dosłownie wszędzie i zawsze. Nawet po 2-3 stronach nie traci się wątku i można do niego wrócić później. A kiedy? W autobusie, przerwie obiadowej, w kolejce u lekarza czy w wannie 🙂 Nagle zauważycie, że te 100 stron, które przygotowali dla nas w każdym tomie to tylko 3-4 dni czytania! A ta satysfakcja, że przeczytało się kolejną książkę w roku – bezcenne. Koszt też niewielki, dlatego jeżeli cierpicie na brak czasu, a chcecie mieć większą styczność z angielskim niż tylko w słowach piosenek puszczanych w radio, zachęcam Was do kliknięcia w ten link i zakup. Bo warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook