Może widzieliście, może nie.. ale od kilku dni przymierzam się do rozpoczęcia oszczędzania pieniędzy w swoim domu. Uważam, że niestety ale wiele naszych zakupów nie jest do końca przemyślana i bez problemu „przeżylibyśmy” bez nich. Co zrobić? Impuls, brak analizy i pod koniec miesiąca zastanawiam się „where is my money brooo”? Tak więc, koniec z tym! Zaczynam oszczędzać i widzę, że wiele z Was też chce to zrobić, ale nie wie od czego zacząć.. Mam nadzieje, że razem nam się uda! To co? Zaczynamy!

Od czego rozpocząć oszczędzanie?

Jestem natchniona blogiem Michała Szafrańskiego oraz jego książką „Finansowy Ninja”, którą studiuję przed snem. Sugeruje on, że aby oszczędzać, nie zawsze trzeba szukać lepiej płatnej pracy, a przeanalizować swoje wydatki. Dlatego kartka i długopis w rękę i wypisz co w ostatnich dwóch-trzech miesiącach kupowałaś (nie mam na myśli spożywczych produktów, chemii do domu) – np: nowe buty, dodatki do domu, części do samochodu, aliexpress, obiady na mieście, kino, wszystko co sobie przypomnisz. Przypisz im też cenę. Teraz zastanów się, co z listy można śmiało wykreślić. Bez których decyzji zakupowych można było się obejść.. Właśnie tutaj zaginęły Twoje oszczędności..

Zrób listę wydatków stałych

Będzie trudniej. Przeanalizujemy ile rzeczywiście możesz wydać, żeby dopinać budżet. Zapisz na kartce ile zarabiasz na czysto, ile Twój partner, dodatkowe świadczenia (500plus, rodzinne, alimenty, whatever), wszystkie pieniądze, które masz do dyspozycji w ciągu miesiąca.

  • pensja mężczyzny na rękę – ….
  • pensja kobiety na rękę – ….
  • dodatkowe świadczenia – ….

RAZEM: ………… – tyle masz do dyspozycji na cały miesiąc życia Twojej rodziny

A teraz rzecz trudniejsza – wypisz stałe wydatki Twojej rodziny, dla przykładu:

  • kredyt na mieszkanie – ….
  • czynsz za mieszkanie – ….
  • opłaty za mieszkanie (woda, gaz, prąd) – ….
  • abonament telefoniczny, internet, kablówka – …..
  • żłobek/przedszkole starszego dziecka – ….
  • ubezpieczenia (dom, samochód) sumę podziel na 12 miesięcy i wpisz tutaj – …..

RAZEM: ……. – jest to kwota, którą MUSISZ bezwzględnie wydać każdego miesiąca, a do tego zaraz dojdą koszty zmienne – jedzenie, chemia, kosmetyki, rozrywka, ubrania.. Spokojnie, nie będzie tak źle!

Ile nam zostaje? Każdy sam sobie odpowiada na to pytanie. Teoretycznie z tej sumy powinniśmy zaoszczędzić minimum 15% – taki dobry początek zmian. Teraz zastanów się – ile Ci zostało pieniędzy na koncie? Pierwszy dzień miesiąca to świetna okazja do analizy swoich finansów. Dobra, dobra, zapytacie się – a co z resztą?

Wydatki zmienne, ale niezbędne w naszym życiu!

Ta suma powyżej, która nam wyszła to pieniądze na przeżycie. Za nią musimy kupić spożywkę dla całej rodziny, kosmetyki, chemię, ubrania, książki, wyjść czasami na kawę czy obiad na mieście, zatankować samochód i.. zaoszczędzić. Myślisz, że jesteś w stanie określić ile wydasz na każdą z tych rzeczy? Jest to niemożliwe, dlatego podejdź do tego z drugiej strony. Pomyśl sobie – ile chcesz zaoszczędzić? 100 zł? 200 zł? a może 500 zł? Zrób sobie plan na pół roku, aby na koncie pojawiła się jakaś przyjemna suma, tak zwana poduszka finansowa – na wypadek utraty pracy, nieplanowanych wydatków. Różnie w życiu bywa. Fajnie, jeżeli ta suma wynosi trzykrotność wydatków stałych Twojej rodziny, ale na początek ogranicz się do jednego miesiąca?

Tak więc, samodzielnie określ, ile musisz oszczędzić w ciągu miesiąca, aby za sześć mieć tą sumę. Przechodzimy do najtruniejszego kroku… Dostaliście już pensję? Przelej tę sumę na oddzielne konto, wypłać z bankomatu i włóż do koperty – whatever i.. zapomnij o nich! Uznaj, że tych pieniędzy nie masz do dyspozycji. Jeżeli pod koniec miesiąca będzie ciężko, wtedy po nie sięgniesz, teraz planuj wydatki bez tej kwoty.

Za Tobą właśnie najtrudniejsza rzecz! Analiza swoich wydatków nie należy do prostych rzeczy, ani określenie ile chcemy realnie zaoszczędzić. Napisz w komentarzu, jaka kwota będzie Cię satysfakcjonować, bez dodatkowych danych – nie mówimy ile zarabiamy, ile wynoszą nasze koszty stałe. Nie musisz też od razu ambitnie do tego podchodzić. Jeżeli Twoja rodzina wydaje całą sumę, jaką zarabiacie, uznaj, że nawet 50 zł to sukces! A z każdym miesiącem będziesz powiększać tę kwotę. To jak? Przelane pieniądze? Bo ja już to zrobiłam.

Jak szukać oszczędności? Szukaj moich tricków na blogu oraz FanPage’u. Będę dzielić się swoimi sposobami, ale i chętnie poznam Wasze 🙂 Pamiętajcie – oszczędzanie to nie tylko nie wydawanie pieniędzy, ale wydawanie ich z umiarem. Szukanie lepszych rozwiązań, jak zakup czegoś nowego, zamiast naprawić stare.. Tak więc.. będziemy też bawić się w DIY!

1 comment on “OSZCZĘDZANIE – wyzwanie listopadowe. Od czego zacząć?”

  1. Nie wyobrażam sobie nie mieć oszczędności, dają mi one poczucie bezpieczeństwa, zapas w razie W. Zawsze z narzeczonym to co zostawało na koncie na koniec miesiąca przelewalismy na osobne konto a żyliśmy z ‚nowej’ wypłaty.
    Teraz spodziewamy się narodzin dziecka za kilka tygodni i wszystkie ‚wolne’ fundusze w ostatnich miesiącach przeznaczyliśmy na wyprawkę, wózek, fotelik etc. Świadomość ze przez ostatnie dwa miesiące nie odłożyłam nic napawa mnie przerażeniem. Wiem, ze to poniekąd jednorazowe wydatki, ale byłabym spokojniejsza gdyby udało się jednak wciąż odkładać.
    Jeśli chodzi o rodzinny budżet to by go nie zarzynać w grudniu kupuję prezenty świąteczne już od lipca. Mam wtedy więcej czasu, prezenty są przemyślane i nie nadwyrężają aż tak portfela. Poza tym unikam wtedy dzikich, spanikowanych tłumów 😉
    Zlikwidowałam marnowanie żywności praktycznie do zera. Opłaty robimy od razu po zaksięgowaniu wypłat na koncie. Skrupulatnie analizuję wydatki. Dzięki temu nagłe wydatki nie są aż tak odczuwalne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *