Kobieta w domu powinna robić wszystko, a przy tym nienagannie wyglądać. Jednak nie oszukujmy się drogie Panie – jak tego dokonać, mając na głowie pracę, własne hobby, dwa psy i Wikingów do obejrzenia? Trzeba wybierać – albo być idealną żoną, albo stworzyć wizerunek takiej, a wszystko w domu będzie działać jak powinno, bez Twojego wkładu..

zona

Z cyklu: ZAKUPY

Zawsze to kobieta musi zrobić zakupy. Nawet jak mąż/partner wchodzi z Tobą do hipermarketu, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zaginie on już po pierwszej alejce. Spotkacie się dopiero przy kasie, gdy do niego zadzwonisz, a on obmaca wszystkie spławiki, żyłki czy zawieszki zapachowe do samochodu. Oczywiście nie możemy być zaskoczone, w końcu od początku związku to my lepiej wiemy, że na śniadanie trzeba zjeść płatki śniadaniowe z mlekiem, a nie Jackiem Danielsem (chociaż nie raz chcesz się na to skusić), a obiady planuje się na trzy dni do przodu, by nie tracić niepotrzebnego czasu na codzienne zakupy w sklepie.

Rozwiązanie? Zawsze możesz zastosować chwilową „głodówkę”. Nic nie kupuj, nie rób listy. Może się sam zorientuje, że w domu nie ma już nic do jedzenia i trzeba pojechać do sklepu i odkryć alejki z JEDZENIEM, których wcześniej nie widział.

Zagrożenie: zacznie zjadać słoiki z dżemem, które zrobiłaś w poprzednie lato, później będzie gotować makaron, jedząc go z cukrem, aż odkryje okoliczny bar z kebabem, gdzie Ty już dawno umrzesz z głodu. On tego nie zauważy. 😉

Z cyklu: PRANIE

Słyszałam o mężczyznach, którzy dzielą ubrania na takie, które są brudne, ale można jeszcze założyć lub są tak brudne, że nie wypada. Na szczęście mój prywatny mąż nauczył się codziennie zmieniać ubrania, ale lokalizacja pralki nadal jest dla niego wielką zagadką (widział ją z raz, krąży legenda, że nawet jej użył). Brudne ubrania nagle znikają z kosza w łazience i uploadują się w szufladach. Ale ile razy można segregować skarpetki i tak dalej? Przecież oni też mogą to zrobić. (Logiczne, nie?)

Rozwiązanie? Pozostaw pranie na wieszaku, może zrozumie, że zwolniłaś małe krasnoludki, które to za Was wszystko segregowały i sortowały.

Zagrożenie: Będzie sobie ściągać odpowiedni zestaw z wieszaka na pranie, aż go wyzeruje. Uzna, że jest to łatwiejsze niż przeszukiwanie trzech szafek codziennie rano. A prasowanie? Po co?! Samo się wyprostuje przy noszeniu 😉

Z cyklu: WIECZORNE OGLĄDANIE FILMÓW/SERIALI

Wiem, że teraz przesadzam, bo wystarczy kliknąć, wybrać na telewizorze czy włożyć płytę do nośnika i mamy film tudzież serial. Ale czy nie bierze Cie kurw.. wróć! Czy nie męczy Cie sytuacja, w której wracasz tak samo zmęczona po pracy, a on zadaje to samo pytanie „co dzisiaj oglądamy?” – też ma rączki, też może coś znaleźć na kanale czy w internetach…

Rozwiązanie? Widzę dwa. Pierwsze – nie robić nic. W końcu zrozumie. Lub drugie (bezpieczniejsze) – stwórz mu listę z serialami, jakie oglądacie i kiedy się ukazują. Dodaj stronę, z której możecie sobie obejrzeć/ściągnąć – na główną. Zorientuje się o co kaman 😉

Zagrożenie: Stwierdzi, że na BBC Brit puszczają w kółko powtórki Top Gear (w końcu to 22 sezony). Będziecie oglądać je tak długo, aż nie zwariujesz.

2 comments on “O relacjach w domu z przymrużeniem oka..”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *