Idealna to jestem tylko w nazwie bloga. Prawda jednak jest nieco inna i dzisiaj Wam ją wyjawię. Zawsze miałam takie wyobrażenie, że każda kobieta powinna spełniać role matki-Polki, idealnej żony, perfekcyjnej Pani domu, a do tego świetnego pracownika. Spróbuj połączyć te wszystkie role w jedno, miej jeszcze siły na własne pasje czy po to, by poleżeć na sofie z dobrą książką. Impossible!

happy beautiful woman housewife ironing a shirt on white

Zakładając tego bloga z lekką ironią wpisałam „idealna”, bo daleko mi do takiej. Nie umiem sprzątać, lubię poświęcać czas na pierdoły, które nie są związane z ogarnięciem domu, ciągle uczę się bycia dobrą mamą, troskliwą żoną. Nigdy też nie starałam się na siłę zrobić z siebie perfekcyjnej [Pani domu / gospodyni / sprzątaczki / kucharki itp], wiecie dlaczego? Bo nie muszę.

Dawniej panowała taka dziwna moda, że kobieta musi zostać przy dzieciach, zająć się domem, zrezygnować z kariery i w ogóle czekać uśmiechnięta w domu, aż mąż wróci z pracy. Dlatego też niektóre kobiety jak słyszą, że potrafię cały weekend spędzić na szkoleniu, pozostawiając małą Ludwiczkę samą z tatą, łapią się za głowę i mówią, że jestem wyrodną matką. Ja jestem innego zdania, każdy z nas potrzebuje chwili dla siebie, tylko dla siebie. Ale nie o tym chciałam Wam dzisiaj pisać.

Nie starajcie się na siłę być idealnymi!

Rozumiem, że czysty dom, pachnące, wyprasowane koszule, gotowy obiad do podania to taki stereotyp idealnej żony. Jednak po co robić to wszystko na siłę, często rezygnując z własnych przyjemności? Co się stanie, jeżeli skarpetki poleżą tydzień na wieszaku do prania? Przecież łatwiej się je ściąga. Obiad od czasu do czasu można zamówić. A sprzątanie? W dwójkę idzie zdecydowanie szybciej i przyjemniej 🙂

Pozostaje tylko kwestia bycia dobrą żoną i najlepszą mamą. Prawda jest taka, że nie trzeba ściągać gwiazdki z nieba, stawać na rzęsach, planować szalone wyprawy, atrakcje i inne pierdoły. Nasza rodzina szanuje nas za to, że mamy dla nich czas i ich kochamy. Niekiedy spacer docenią bardziej od drogiego prezentu. Bo to czas – czas jest kluczem, którego nie kupimy, nie zamienimy na nic innego. A jak będziesz starać się zrobić wszystko jak najlepiej wokoło – to bezpowrotnie go stracisz. Niech koszule będą pogniecione, naczynia leżą w zlewie przez cały dzień, a obiad zamówiony w kiepskiej pizzerii, ale ten czas, który poświęciłabyś na w/w czynności spędź z mężem, dziećmi, rodzicami i ciesz się tym, co w życiu jest najważniejsze!

1 comment on “Nie staram się być idealną…”

  1. Nie ma ideałów ? a ja zaczęłam studia podyplomowe i też mnie w weekendy nie ma w domu. Czasem sama ze znajomymi wychodzę na miasto, a czasem mąż sam wychodzi. A tak się zamieniamy. Oczywiście razem też czas spędzamy ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *