Nowy spot odnoszący się do późnego (lub braku) macierzyństwa podbija Internet. Niestety w tym złym kierunku, czego chyba nie spodziewali się twórcy. Zastanawiacie się dlaczego tak jest? Ja postanowiłam opisać swoje uczucia związane z tym materiałem..

spot

Osobiście nie jestem przekonana do macierzyństwa po obejrzeniu takiego materiału. Chociaż pewnie i tak powiecie – po co mnie przekonywać, skoro już jestem w ciąży? Ale gdybym nie była i jeszcze nie planowała – ten spot tylko by mnie uraził. Dlaczego?

W spocie pokazana jest samotna kobieta – śniadanie przygotowane dla jednej osoby. Mama mnie zapewniała, że do zrobienia dziecka potrzebny jest też mężczyzna.. ale może realia się zmieniły? Kto wie. Poza tym, czy naprawdę twórcy myślą, że kobieta odłożyła macierzyństwo, bo robiła specjalizacje, kupiła mieszkanie, pojechała do Paryża? Czy normalne funkcjonowanie z dzieckiem jest już niemożliwe? To znaczy, że jak za kilka miesięcy urodzę dziecko, to moje życie się skończy? Tylko pieluchy, pranie, sprzątanie, płacz i myśli samobójcze? Nie wydaje mi się.. Ale odchodzę od tematu.

Dlaczego kobiety odkładają macierzyństwo na później?

To jest chyba najważniejsze pytanie, na które twórcy spotu zapomnieli sobie odpowiedzieć, zanim stworzyli scenariusz. Nie dlatego, że chcą zrobić drugą specjalność. Znam mamy (nawet trójki dzieci), które w czasie ciąży i wychowywania ukończyły studia. Bo chciały kupić mieszkanie? Myślę, że jest to ważne, ale ogranicza kobietę do nie rodzenia dziecka. A może podróże? Hm.. TUI proponuje podróże, gdzie za dziecko do 3 lat nic się nie płaci..

Otóż współczesne kobiety potrzebują zabezpieczenia jakim jest Partner, któremu mogą ufać. Może nie być mężem, ale ma być drugą połówką, która będzie jak już dziecko się pojawi, a nie ucieknie w strachu przed odpowiedzialnością. Potrzebują też pracy, ale nie na umowy śmieciowe, tylko z ubezpieczeniem, która pozwoli przez rok utrzymać się z zasiłku macierzyńskiego. Przecież zarówno życie kobiety jak i dziecka kosztuje. Nawet jeżeli tatuś przynosi do domu pensje, to nie jest to wystarczające – bo jak straci pracę, to co?

Poza tym w macierzyństwie nie chodzi tylko o to, żeby urodzić dziecko, ale jeszcze je wychować, zapewnić podstawowy byt, ciepły posiłek i parę kaloszy, gdy pada deszcz. Jak mają to zrobić kobiety, które nie mają pracy czy stałego partnera (jak ta Pani ze spotu), czy i one nie powinny czekać tylko już się świadomie decydować i rodzić?

Prawdą jest też, że nie ma odpowiedniego czasu na dziecko. Ale można przeanalizować swoją sytuację i założyć najlepszy z możliwych. Sama mam 26 lat, zapewne zastanawiacie się – po co tak szybko? To nie tak, że miałam ogromne parcie na bycie matką. Nasz obecnie 6-cio cm cud to też nie efekt wpadki, jednak poważnie z mężem rozmawiałam i planowałam. Mam stałą pracę, on też, płacimy rachunki na czas i nawet starczy nam na dodatkowe przyjemności jak kolacja poza domem. Na co tak właściwie mamy czekać? Zapewniliśmy sobie realizację podstawowych celów, jakie ograniczają obecnie młodych ludzi do podjęcia tak ważnej decyzji, jaką jest urodzenie dziecka.

Ja chcę też czegoś innego. Bo nie chodzi tylko o pieniądze i ciążę przed 30-stką, aby uniknąć komplikacji. Chcę, aby nasze dziecko widziało w nas przyjaciela-rodzica – czyli kogoś takiego, kto zarówno mnie jak i mojego Tomka wychowywał. Dlatego chcę wspólnie z małym szkrabem odkrywać Tokio, Paryż, wyremontować dom. Jednak, gdybym nie miała męża, na którego mogę liczyć i wiem, że po porodzie nie pójdzie w drugą stronę, zabezpieczenia finansowego i pracy, do której będę chciała wrócić, nie decydowałabym się na tak dużą odpowiedzialność.

PS: jeżeli nie widziałeś spotu, możesz go obejrzeć w tym miejscu.

4 comments on “Nie odkładaj macierzyństwa na potem..”

  1. Pojawi się dziecko i stracisz pracę (jeżeli Twój szef to świnia). Niestety o tym też zapomnieli twórcy spotu i Ty też to ominęłaś. Niby kobiety mają okres ochronny po porodzie, że nie można zwalania z pracy. Okres się skończy i szef wyrzuci, bo po co kłopotliwy pracownik w firmie? Kobieta będzie szukała pracy i pytaniem na rozmowie kwalifikacyjnej będzie „czy ma pani dziecko?”. Problem jest tez w mentalności Polaków, a mentalność wybija się latami, pokoleniami, więc myślę, że spot to tylko strata pieniędzy (i mam nadzieję, że nie publicznych pieniędzy). Kobieta musi mieć partnera, bezpieczeństwo, pracę żeby malutcy Polacy pojawili się na świecie.

    • Cześć!

      Niestety muszę się z Tobą zgodzić – jak trafisz na szefa świnię to faktycznie będzie czekać, aż pozbyć się takiego pracownika. Ale też nie możemy podchodzić tak, że każdy pracodawca będzie tylko na to czekać, bo zaraz żadna z nas nie będzie myśleć o dziecku, bo będzie bała się utraty pracy. Państwo też powinno zrobić nowe regulacje w tej sprawie, ale pewnie jeszcze na to poczekamy.
      Życzę Ci, żebyś jednak nie miała takiego szefa, tylko wyrozumiałą osobę, która również ma dziecko i doskonale zrozumie, że matka to też wartościowy pracownik, którego nie powinno się zwalniać tylko dlatego, że urodziła i teraz wychowuje.. Dziękuję za Twoją opinię 🙂

  2. Wydaje mi się, że jesteś oderwana od rzeczywistości. Największa przeszkoda w posiadaniu dzieci wśród młodych ludzi to brak perspektyw i zbyt niskie wynagrodzenia, a nie wydumane problemy pierwszego świata. Na dzieci powinno stać każdego – nie tylko wybrańców z prestiżową pracą, z bogatych domów i „zabezpieczeniem” finansowym.

    • Dew, mam dziwne wrażenie, że nie doczytałaś mojego wpisu do końca. Zaraz po partnerze, głównym czynnikiem, który „pozwala” nam myśleć o dzieciach jest praca z zabezpieczeniem i jasno o tym piszę. Nie oszukujmy się – ilu jest „wybrańców” z bogatych domów? Albo inaczej – ilu z tych wybrańców myśli o dzieciach, a nie korzystaniu z pieniędzy rodziców? 🙂

      Nie wydaje mi się też, żebym była oderwana od rzeczywistości, nie pochodzę z bogatego domu, nie mam prestiżowej pracy, ale mam taką, która pozwala mi myśleć o dziecku. Oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej, mogłabym poczekać z awansem jeszcze rok, albo zdobyć większe doświadczenie i spróbować „szczęścia” w większej firmie, ale też wpadłabym w wyścig szczurów, mówiąc sobie „jeszcze chwila i to zrobię”. Nie ma idealnego czasu na macierzyństwo, dlatego moim zdaniem to powinna być indywidualna decyzja. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *