Wstyd mi przyznać, ale książka zaliczyła ze mną trzy różne mieszkania, dobre 5 lat czekała na swoją szansę, która nigdy nie przychodziła. To, że w końcu ją przeczytałam zadecydował przypadek – a dokładniej, awaria Kindle’a spowodowana bliskim spotkaniem z moim psem. Powiem tak.. lepiej późno niż wcale!

12669173_10205600184951607_1356967878_o

Pierwszy raz z twórczością Zafona spotkałam się za sprawą mojego męża, który pożyczył mi „Cień wiatru” mówiąc, że jest rewelacyjna. Ponad 500 stron (jak nie więcej) przeczytałam w dwa dni. Dlatego nie wiem dlaczego Marina tak długo czekała na swoją szansę..

W książce można odczuć klimat wcześniejszej książki, którą czytałam. Akcja dzieje się w Barcelonie, chłopiec jest głównym bohaterem, który zafascynowany nieznaną mu historią, za wszelką cenę chce poznać prawdę. Jednak jest coś, co wyróżnia Marinę. Jest mroczna, dynamiczna, ale i czuć w niej okrucieństwo i cierpienie w taki sposób, jakbyśmy sami to przeżywali. Cała historia jest tak nieprawdopodobna, tak barwnie opisana, że do końca wierzymy, że to mogło się stać!

Autor w niesamowity sposób przenosi nas do Barcelony, pozwala nam odczuć klimat tego miejsca, zapach, dźwięk, dreszcze, które powoduje deszczowa pogoda. Sami bohaterzy – Oscar Drai, Marina i jej ojciec są tak różni, wyrażają tak wiele emocji, cierpienia, ale i radości, że strony przewijają się nieuchronnie do końca. Do tego tajemnica kobiety ubranej na czarno, którą to śledzi główna para, znudzona codziennością Barcelony, chcąca przeżyć przygodę może okazać się niebezpieczna. Nawet nie wyobrażają sobie, że ta jedna, spontaniczna decyzja będzie skutkować utratą życia najbliższych im osób. Odkryją najmroczniejszą stronę miasta, a także jego mieszkańców. Historię, którą nie chce wydrukować żadna poczytna gazeta.

Marina jest moją pierwszą skończoną książką w 2016. Wynik czytelniczy jak na razie nie zachwyca, ale poprawię się. Bo ta historia bardzo pozytywnie nakręciła mnie i w kolejce już mam dwie nowe powieści – Ciało Tess Gerritsen, którą w tym tygodniu skończę oraz Lady M. A. Grabowskiej. A Wy jakie aktualnie czytacie książki? Co polecacie?

4 comments on “Marina – Carlos Ruiz Zafon – moja recenzja”

  1. Uwielbiam tego autora za „Cień Wiatru” (to chyba jego najsławniejsza książka :)) i mam nadzieję, że wygospodaruję czas na jego pozostałe tytuły. 🙂

    • Gorąco polecam Marinę! Myślę, że jest nawet lepsza od poprzedniej książki no i widać, że autor nieco zmienia styl 🙂

  2. Koniecznie muszę przeczytać „Marinę”. 🙂 Też czytałam „Cień wiatru”, jednak mimo, iż pisana jest ciekawym językiem (hm… kilkom językami dobranymi odpowiednio do opisu), ma w sobie troszkę obyczajówki, trochę kryminału, odrobinę świata magicznego – nie ujęła mnie mocno. Mimo to, przede mną lektura „Gry Anioła” i „Więźnia nieba”, które już czekają na swoją kolej. Za to „Książę mgły” choć lektura dla młodzieży -ogromnie mi się spodobała. 🙂
    W tym roku przeczytałam „Szczygła”. Teraz czytam „Królów przeklętych” (tom I) i równocześnie dziś zacznę „Podwójne życie Pat” (pożyczona i wkrótce muszę oddać). Moje dziecko też niezbyt chętnie ze mną współpracuje jeśli chodzi o możliwość czytania w tym roku. 😉

    • Edyta – współpracuje czy nie i tak widzę, że nieźle sobie radzisz 🙂
      W zeszłym roku przeczytałam tak mało książek, że teraz chcę je chłonąć, czytać na kilogramy! I tylko zbieram recenzje i polecenia na kolejne lektury 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *