Wyzwanie dla siebie (ale i dla Was) dotyczące nauki języka angielskiego to pomysł bardzo spontaniczny. Codziennie mam do czynienia z tym językiem, ale jakoś nigdy nie zastanawiałam się jaki jest rzeczywiście mój poziom. W końcu dużo rozumiem, potrafię pisać, mniej więcej się komunikować – ale przy dłuższym zastanowieniu nad udzieloną odpowiedzią. Brak mi pewności siebie i płynności dlatego wyzwanie ma to zmienić!

34354

Może zacznijmy od całej idei. Dlaczego tylko kwadrans?

Odpowiedź jest bardzo prosta. Popatrzyłam na to z punktu widzenia matki, kobiety, która jest w domu, ponieważ musi opiekować się niemowlaczkiem. Ciężko jest wyjść na kurs, albo czasami brakuje nam już siły pod koniec dnia, aby jechać do centrum na 90 minut zajęć.. Poza tym, nawet pracująca i bezdzietna kobieta ma czasami problem z wygospodarowaniem dodatkowego czasu na dojazd i kurs. Dlatego kwadrans dziennie jest optymalny – i przecież zawsze ten czas może być wydłużony.

W całym wyzwaniu chodzi o to, żeby codziennie „pracować z językiem” – robiąc ćwiczenia, słuchając, pisząc, mówiąc do siebie. Zamknąć się na te 15 minut samej w pokoju i całą swoją uwagę skupić wyłącznie na angielskim. Proste, prawda?

dziecko-jezyk-angielski-nauka-jezyka-angielskiego-ARTICLE_MAIN-47030

Codziennie do południa będę zamieszczać wyzwania, propozycję nauki, inspirację do samodoskonalenia się. Przewiduję ćwiczenia na poziomie początkującym jak i średnio-zaawansowanym. Słuchanie, pisanie, mówienie, czytanie, gramatyka. Możecie bazować na moich „notatkach”, ale i samemu przygotowywać sobie lekcje. Pamiętajcie, aby podzielić się swoją wiedzą z innymi. Inspirujmy się, motywujmy! W kupie siła! I pamiętaj – zapisz się do wydarzenia. To ono będzie naszym centrum dowodzenia (jak i mój FanPage, na blogu będę czasami zamieszczać wpisy – coś w stylu podsumowań bądź inspiracji).

A teraz wszyscy klikamy i zapisujemy się do wydarzenia!
>>TUTAJ<<

i startujemy w poniedziałek! Jesteście ze mną?

18 comments on “Kwadrans dziennie z j.angielskim – WYZWANIE na luty!”

  1. Super wyzwanie. Chyba się podejmę, bo znajomość języka angielskiego w moim przypadku całkowicie kuleje. Niestety jestem z pokolenia, które biegle włada językiem rosyjskim. Ponieważ wiem, jak mało jest czasu przy małym dziecku (opiekuję się 2,5 letnim Wnuczkiem przez 12 godzin dziennie) te 15 minut, to dla mnie super pomysł. Więcej czasu nie wykroję. Pozdrawiam i życzę sukcesu!

    • Lucyno, gorąco zachęcam do udziału! Rosyjski też jest przydatny – nawet w obecnych czasach. Chciałam się nauczyć, robiłam dwa podejścia, niestety bez efektów 🙁 Chyba zabrakło mi silnej woli..

  2. Ja staram się uczyć codziennie chociaż 5 minut angielskiego. PS Dziwnie się wyświetlają polskie znaki w treści posta… Pozdrawiam

    • O – dziękuję Ci za uwagę, może nie na każdej przeglądarce poprawnie wyświetla się mój blog, sprawdzę to.
      5 minut też dobrze, najważniejsze to mieć cały czas kontakt z językiem 🙂

  3. Baaardzo fajny pomysł! Jak najbardziej popieram z racji tego, że sama staram się choć troszkę czasu poświęcić na naukę języka. Ostatnio jestem w tyle z racji tego, że rozpoczęłam pracę i jeszcze nie nauczyłam się na nowo gospodarować swojego dnia, ale niebawem chcę wprowadzić właśnie takie krótsze sesje językowe. Np. 2x po 15 minut. 15 minut na angielski, 15 minut na hiszpański. Niewiele i spokojnie w ciągu dnia można ten czas znaleźć a przy okazji baaaardzo dużo się nauczyć. Bo lepiej krócej, ale codziennie i regularnie, niż raz na ruski rok, ale po 2h siedzieć 😉

    Trzymam kciuki za sukcesy! 🙂

    • Paulino, a ja trzymam kciuki, żeby udał Ci się Twój plan 🙂 Niebawem też będę udzielać rady jak zagospodarować sobie czas przy obowiązkach – w końcu mam 2-miesięczne dziecko i po kilku tygodniach doszłam do tego, jak nadal mieć ten czas dla siebie – na książkę, film, siłownię czy tylko po to, by patrzeć jak dziecko śpi 😉
      Pozdrawiam serdecznie!

  4. Odrobinkę spóźniona, ale lecę się zapisać! Koniecznie! Bardzo się cieszę, że zorganizowałaś coś takiego 🙂 Co prawda język angielski mam opanowany na poziomie średnio-zaawansowanym, ale przez kilka lat mało go używałam. Dlatego muszę systematycznie powtarzać, bo w końcu zapomnę!

  5. Właśnie z tą systematycznością u mnie najgorzej 🙁 może uda mi się w końcu wypracować jakiś system.

    PS- pierwszy raz spotkałam kogoś, kto wybrał ten sam szablon co ja 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *