Nawał pokarmu to jeden z dwóch problemów, jakich możesz doświadczyć w momencie urodzenia dziecka i karmienia go piersią. W przypadku porodu naturalnego, pojawia się już po 3. dobie, po cesarskim cięciu – w 5. Jak sobie z nim radzić? Przedstawię Ci sposoby, z których sama korzystałam!

Sweetheart4Nawał pokarmu jedne z nas przejdą bardzo delikatnie, bez żadnych problemów, bólu czy rozpalonych piersi, inne natomiast będą strasznie cierpieć. Ale przy sprawdzonych metodach, jakie Wam przedstawię, już po dwóch dniach będzie to tylko wspomnienie. Sama przeżyłam ten stan w 6. dobie po cesarskim cięciu. Zaczęło się od nabrzmiałych, bardzo twardych piersi, które nie pozwalały mi się wyprostować (niestety nie żartuję). Dlaczego tak ważna jest higiena i szybka interwencja?

Laktacja na początku karmienia piersią jest rozregulowana, organizm nie wie ile pokarmu potrzebuje dziecko i dopiero się „uczy” jak dużo go podać. Stąd problem z nawałem – bo lepiej zapodać więcej niż mniej. Jednak, jeżeli zignorujemy ten problem i nie pomożemy sobie, może dojść do zapalenia piersi, zatkania się kanalików i ogólnie będzie tylko ból, gorączka, płacz i interwencja lekarza na pogotowiu.

Sposoby na nawał pokarmu

Najlepszym sposobem na „ulgę” jest przykładanie dziecka do piersi nawet co godzinę. Niestety nie zawsze jest to w 100% możliwe, bo maluch może nie być głodny, albo będzie spać, dlatego przestrzegaj zasady przykładania z przerwami nie dłuższymi niż 3 godziny. A gdy czujesz, że zaraz eksplodujesz – ściągnij pokarm. Najlepszy do tego jest laktator. Ja sama kupiłam go na tydzień przed porodem. Zasada korzystania w przypadku nawału pokarmu jest prosta – używamy go tak długo, aż.. odczujemy ulgę. Nigdy nie staraj się opróżnić całej piersi, bo jest to niemożliwe, a będzie tylko nakręcać laktację, bo wysyłasz sygnał, że Twoje dziecko ma duuuże potrzeby. Dlatego czasami wystarczy nawet 10 ml. Oczywiście laktator nie jest też produktem, który koniecznie trzeba zakupić. Ściąganie pokarmu w piersi możesz zrobić także ręcznie, ale zajmie Ci to bardzo dużo czasu!

Masuj też piersi, stosując zimne okłady po karmieniu, przyniesie to ulgę, a także pomoże krążyć pokarmowi między kanalikami i nie będą się one zatykać. A dla wzmocnienia efektu – pij herbatę z szałwii! Do trzech na dobę, nie wiem dlaczego to działa, jest obrzydliwa, ale szybko poradziłam sobie z nawałem.

Nie zapomnijmy też o najstarszej, babcinej metodzie na nawał pokarmu (oraz zapalenie piersi) – liście kapusty białej. Nie żartuję. Może i będziesz śmierdzieć jak sałatka, ale lepiej udawać warzywniak niż dalej płakać z bólu, prawda? Wystarczy, że liście potraktujecie tłuczkiem do mięsa i na chwilę włożycie do lodówki. A później – chlast na cyca 😉 i tak trzymać 20 minut. Nie zapomnij później jej umyć, bo dziecko nie lubi smaku kapusty (będzie się krzywić i marudzić 😉 ).

PS: Znacie inne sposoby na nawał pokarmu? Podzielcie się nimi w komentarzu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *