I trymestr ciąży – moje wspomnienia

Cały czas żyłam myślą, że ciąża będzie błogosławieństwem, darem, najpiękniejszym okresem w życiu. Będę wyglądać kwitnąco, codziennie budzić się cała w skowronkach. Życie stanie się takie proste, przyjemne i miłe, a każdego dnia będę cieszyć się z tego, że pod moim sercem rośnie „mała JA”. Prawda (jak to zwykle bywa) okazała się nieco mniej optymistyczna.. 😉

mama-720x400

Mój pierwszy trymestr od wczesnej ciąży był .. żeby nie przesadzać.. hardcorowy. Niezwykle szybko dowiedzieliśmy się, że jestem w ciąży – w dniu spodziewanej miesiączki, przy obliczeniach lekarskich, był to 3/4 tc i być może zadziałał mój kobiecy mózg (który jest niezrozumiały jak zapewne wiecie 🙂 ), ale po ujrzeniu dwóch kresek na teście (druga widoczna pod światło – później poprawiłam długopisem, by pochwalić się w MMSie mamie..) od razu dostałam mdłości. Tak na dobry początek. Utrzymywały się do II trymestru. Podobnie było z wymiotami. Niestety nie należałam do tych „szczęśliwych” kobiet, które doświadczały tego w ciągu dnia. Ja miałam nocne wizyty w toalecie. Po pewnym czasie koło wanny leżał koc i poduszka, bo nie do końca opłacało mi się wracać do sypialni 😉

I trymestr to też czas radości – oczekiwanie na rosnący brzuch, pierwsze rozstępy, wilczy apetyt, który tym razem mogłam w całości zwalić na dziecko. Kto zjadł ostatni kawałek ciasta? No dziecko, przecież nie ja! Kochanie, jesz tego steka, bo ja swojego skończyłam, a dziecko nadal jest głodne.. W dodatku wszystko smakuje pięć razy lepiej. Nawet połączenie lodów o smaku malagi ze śledziami w cebuli, czy ser wędzony z delicjami. Polecam – niebo w gębie! Hm.. może to dlatego wszystko zwracałam? Eee, kto by się tym przejmował.

Jest jeszcze coś wspaniałego w I trymestrze – SEN. Nie ważne gdzie, jak i o której, na kim… Raz przy rodzinnej imprezie, siedząc na kanapie położyłam głowę na podłokietniku. Momentalnie zasnęłam, budząc się po dwóch godzinach. Żadne rozmowy, grający telewizor mi nie przeszkodził w „krótkiej” drzemce 🙂 Chociaż czasami to zmęczenie jest irytujące, szczególnie gdy siedzisz w pracy, a oczy same się zamykają i nie masz jeszcze opanowanego spania w pozycji siedzącej.. (uderzenie czołem w klawiaturę jest dosyć głośne i wbrew pozorom bolesne, w dodatku niszczysz sobie sprzęt – nie wiem co bardziej boli..).

Ale żeby nie przesadzać. Pomimo mdłości i ciągłego apetytu, który ciężko połączyć z wizytami w toalecie, senności, bólu piersi, badań, pytań „jak się czujesz”, oczekiwania na rosnący brzuch – informacja o ciąży jest czymś wspaniałym. Pozytywny test ciążowy jako prezent dla Wielkanoc, dźwięk serduszka podczas USG, gdzie łzy same cisną się na oczy. Każdy – nawet ten najbardziej dziadowski symptom ciąży jest niczym najlepszy gift EVER – bo wiesz czym jest spowodowany i jaki będzie tego finał. Byłaś kiedyś w ciąży? Doskonale wiesz o czym mówię – planujesz? Zobaczysz, że nie pieprzę głupot 🙂

PS: możesz zawsze należeć do kobiet, które przechodzą całą ciążę w radości, zapachu róży i energii. Każdy organizm jest inny – gdy jedna nie rozstaje się z toaletą, druga może wspinać się po górach i do ostatnich dni wglądać niczym milion dolarów 🙂

Ola

3 thoughts on “I trymestr ciąży – moje wspomnienia

  1. Napisałaś to idealnie, jako przyszła matka jestem bardziej ciekawa tego co mnie czeka 😉 a bardzo przyjemnie czyta się jak to bywa w realu a nie w książkowych podręcznikach „jak być mamą” 😉 zdrowia całej trójcy życzę ;*

    1. Dziękuję Ci za miłe słowa 🙂 postaram się więcej pisać o realnych doświadczeniach z ciążą, bo sama też zauważyłam, że opinie na serwisach poradnikowych różnią się od rzeczywistości.
      Cała nasza trójeczka dziękuje! i gorąco pozdrawia 🙂

  2. Świetnie napisane 🙂 Co prawda, w ciąży nie jestem, dzieci nie mam, ale lubię zaglądać na twojego bloga. A swoją drogą, masz piłkę do ćwiczeń? Po pracy, zamiast fotela polecam na niej siedzieć (nie musisz ćwiczyć), bo już to wzmacnia bardzo cały korpus. A silne plecy na pewno ci się przydadzą 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook