OSZCZĘDZANIE – co z tym jedzeniem?

Nie wiem jak u Was, ale w naszym domu najwięcej pieniędzy marnuje się w jedzeniu. Robimy zakupy zbyt często, są one na dodatek mało przemyślane. Stąd leży to później w lodówce, szafkach, traci datę przydatności i.. ląduje w śmietniku. Cholernie mnie to boli, dlatego krok numer dwa – to spożywka. Od czego zaczynamy? Oczywiście z grubej rury!

(więcej…)

OSZCZĘDZANIE – wyzwanie listopadowe. Od czego zacząć?

Może widzieliście, może nie.. ale od kilku dni przymierzam się do rozpoczęcia oszczędzania pieniędzy w swoim domu. Uważam, że niestety ale wiele naszych zakupów nie jest do końca przemyślana i bez problemu „przeżylibyśmy” bez nich. Co zrobić? Impuls, brak analizy i pod koniec miesiąca zastanawiam się „where is my money brooo”? Tak więc, koniec z tym! Zaczynam oszczędzać i widzę, że wiele z Was też chce to zrobić, ale nie wie od czego zacząć.. Mam nadzieje, że razem nam się uda! To co? Zaczynamy!

(więcej…)

Karmienie piersią moimi oczami

Pamiętam jak dziś, moment w którym pierwszy raz pielęgniarka przystawiła mi dziecko do piersi, po tym jak spędziła noc na neonatologii. Czułam wtedy strach i ogromną odpowiedzialność – musi mi się udać. Karmienie piersią to najlepsze, co mogę przez najbliższe miesiące dać mojej Marii..

(więcej…)

Wytrawne babeczki – propozycja dania dla dziecka

Marysia już jest na tyle wymagającym (pod względem kulinarnym) dzieckiem, że muszę czasami stawać na rzęsach, aby przygotować jej coś, co chętnie zje. I nie ma problemu z moją kuchnią, a moją osobą. Jak jej wmówię, że to danie KUPIŁAM (a nie zrobiłam), zje chętnie, jak widzi, że coś robiłam, nawet widelcem tego nie tknie i krzyczy „nie” albo „ble”. Taki nasz urok. Ale mniejsza z tym, czas na przepis!

(więcej…)

Dlaczego Świnka Peppa jest u nas na cenzurowanym?

Mogę iść o zakład, że każdy rodzic małego dziecka zna Świnkę Peppę. Jest ona uwielbiana przez dzieci, moja Marysia na jej widok krzyczała z radości i jak zahipnotyzowana pochłaniała kolejne odcinki bajki. Do czasu, aż sama z ciekawości zaczęłam z nią oglądać… Powiem tak, już po pierwszym seansie znienawidziłam tego wieprza.

swinka_peppa_tapeta_2 (więcej…)

Zapiekane jajka w kokilkach – śniadanie z niczego ;)

Budzisz się rano z myślą „zjem coś zdrowego”, ale otwierasz lodówkę, a tam wielkie.. nic. Znam to doskonale, bo w moim domu lodówka jest pełna tylko przez 2 pierwsze godziny po zakupach (nawet jak są tworzone z myślą o kilku dniach), nie wiem jak, nie wiem gdzie, nie wiem kto i tej wersji będę się trzymać. Dlatego czasami mam przebłyski kreatywności i potrafię zrobić coś z .. właściwie niczego – podejrzewam, że te produkty znajdziesz u siebie. Zobacz mój rewelacyjny przepis na pożywne śniadanie!

3-pop (więcej…)

Święta z jajem – pomysły na dekoracje i zdobienia pisanek!

Już za moment zaczynamy święta wielkanocne! W tym roku, jako że już nie jestem tylko przejazdem w Kołobrzegu (a tym samym przyjeżdżam na gotowe), postanowiłam, że pomogę babci w przygotowaniu śniadania dla całej naszej rodziny. Tym samym, dużo oglądam w sieci i szukam inspiracji – zarówno dekoracyjnych, jak i kulinarnych, żeby te święta przyjęły zupełnie inny wymiar niż zawsze. Dlatego wybaczcie – zbombarduje Was kilkoma wpisami 🙂 Mam nadzieje, że będą przydatne i oczywiście zachęcam do dzielenia się swoimi pomysłami i patentami na idealne święta!

524bea3e4f752878cc276e032d4de2dd (więcej…)

Co ma zasnąć, tego nic nie obudzi

Myślę, że wiele mam, które zapoznają się z moim tekstem powie sobie w duchu „znam to”. Moja historia ani nie jest odkrywcza, ani niezwykła. Taka to proza bycia rodzicem i walki ze snem swojego dziecka. Raz uda się wyjść obronną ręką, innym razem zasypiasz trzymając dziecko, wygięta nogą w stronę Kaukazy, a głową na Madagaskar i budzisz się rano pogięta i jeszcze bardziej zmęczona… ale do sedna!

15451085_10207966028256211_15548552_n (więcej…)

Podróż samochodem z dzieckiem

Zanim jeszcze byłam w ciąży, nasłuchałam się opowieści niczym z horroru, które dotyczyły podróżowania samochodem z małym dzieckiem. Płacz, ciągłe zatrzymywanie się, karmienie, przebieranie. Prosta droga, która w „normalnych” warunkach wynosiła 3 godziny, przeciągała się do pięciu. Zachęcające? No niekoniecznie, jednak rzeczywistość mi pokazała, że chyba i tak wszystko zależy od dobrej organizacji, jak i samego dziecka..

14011938_10206991679978113_1493418678_n (więcej…)

Facebook